Świadectwo Weroniki.

gorset inspirujące przypadki

Wiem, że czasami ciężko jest zawierzyć jakimś naukowym badaniom – ja na przykład zawsze wątpię w jakieś ankiety, bo nigdy w żadnej udziału nie brałam a zdanie zwykle mam odmienne. Jak więc wierzyć w coś, co jest odległe, a często jawi się wprost – zmyślonym?

Dlatego dziś znów mam dla Was żywy przykład na to, że ze skoliozą da się wygrywać. Jest nim Weronika, z którą chciałam Was zapoznać już spory czas temu, jako że widziałam, że aktywnie dzieliła się na grupach społecznościowych swoimi pozytywnymi wrażeniami z leczenia metodą FED.
I oto wreszcie udało mi się z nią skontaktować, i nie przedłużając – oddaję głos samej Weronice.

***

Weronika obecnie ma 15 lat i leczy się metodą FED. Przedtem:

“Moja mama nie chciała mnie dać na operację, więc w wieku chyba 11 lat zaczęliśmy jeździć na same ćwiczenia (piersiowy nie wiem, nie miałam prześwietlenia, a lędźwiowy 37°), ale po 1 roku znacznie się pogorszyło (bez prześwietlenia moi rodzice zauważyli, więc zaczęli szukać czegoś innego). Tam miałam same ćwiczenia, które trwały 1h  i ćwiczyłam również z rodzicami w domu.
Na każdej wizycie miałam nowe i nie było to sprawdzane czy są dobre dla mnie.
Gorset nosiłam cały dzień bez spania, ponieważ mogłam była bez niego spać. Był okropny. Wtedy był to odlew gipsowy mojej tali.
Chodzenie, bardzo krótkie, sprawiało bóle.”

Teraz Weronika również nosi gorset – jakże jednak odmienne są jej odczucia:

“Aktualnie noszę gorset 23h na dobę, oczywiście na ćwiczenia i do mycia się zdejmuje. I wykonuję ćwiczenia codziennie rano i po południu, i mam cały czas ten sam zestaw ćwiczeń; rzadko kiedy mam dodawane nowe.
Teraz mam gorset typu Cheneau. O wiele lepiej się czuję, nic mnie nie boli.
Bóli wynikających ze skrzywienia nie miałam.”

O samej metodzie mówi:

“Jeżdżąc na tą metodę, jestem oczywiście mierzona na początku. Następnie idę na elektrostymulację, ona trwa ok. 20 min. Przed maszyną mam trakcję około 10 min. Po tym wchodzę do maszyny, staram się osiągać maksymalny nacisk, czyli 90kg. I po 30 min stania w maszynie wychodzę robić specjalnie dobrane pode mnie ćwiczenia. Całość zajmuje mi ponad 1.5 h.”

No i, najważniejsze, bo przecież na to wszyscy czekamy – czy i jakie ma efekty!

“Jak zaczynałam przygodę z metodą FED, w odcinku piersiowym miałam 44° a lędźwiowym 36°.
Po pół roku w odcinku piersiowym z 44° miałam 29° a w odcinku lędźwiowym z 36° na 32°.
Po następnym pół roku w odcinku piersiowym miałam pogorszenie (ze względu na to, że miałam spazmy), czyli z 29° pogorszyło mi się na 34° a w lędźwiowym z 32° poprawiło mi się na 27°.
W lutym tego roku miałam zdjęcie i w odcinku piersiowym wróciłam na 29° i w odcinku lędźwiowym pogorszyło mi się delikatnie na 29°. Teraz mam nadzieję, że już mi się nie pogorszy😊”

***

Jak to więc w końcu jest?

Ja sama bardzo często widzę krytykowanie metody FED, czasami i zakrawające o oskarżenia, że to jakaś szarlataneria. Sama Weronika dwoi się i troi, by wykazać, że to nieprawda, że to działa.

Dlaczego FED pomaga jej, a innym nie?
Może… Weronika “ma szczęście”?
A może… jest coś w tym, co twierdzi:

W tym leczeniu najważniejsza jest systematyka ćwiczeń i sumienne chodzenie w gorsecie przez 23h na dobę.

Ja to ciągle powtarzam, no ale ja już jestem dorosła, swoje wiem i walkę ze skoliozą (powiedzmy) mam za sobą. Tak więc ja pomocą w tłumaczeniu dziecku/nastolatkowi, że naprawdę trzeba ćwiczyć, nie jestem pomocna; ot, przemądrzała baba z jakiegoś końca internetu.

Co innego jednak słyszeć to od kogoś, kto jest młody i w trakcie zmagań ze skoliozą. Nie wiem, czy Weronika ogląda regularnie TED’y jak ja; wiem jednak, że mając 15 lat dostrzegła rzeczy nieraz nieosiągalne dla wielu dorosłych.

Że nic się samo nie zrobi.

I tak też Weronika konsekwentnie dąży do celu, i daje Wam wszystkim, zagubionym w morzu sprzecznych informacji, przykład oraz kierunek, w jakim należy dążyć.

Dodaj komentarz