Co robi skolioza po zakończeniu wzrostu? Zatrzymuje się. A jeśli… postępuje?

inspirujące przypadki skolioza u dorosłych

Skolioza u dorosłych – zdaje się być stanem równie trwałym jak, powiedzmy, kształt nosa.
Dojrzenie kości lub wiek 18 lat – magiczna granica.

Nie powiem, bo i ja, pamiętam, że lecząc swoją skoliozę – bo nie mogę powiedzieć, że za czasów mojego leczenia skoliozy, bowiem wtedy po prostu nie przetrząsałam internetu, a nawet gdybym, informacje nie były tak dostępne jak teraz – wierzyłam w to, że jak osiągnę dojrzałość kostną, tak wtedy – kaplica, pies pogrzebany, z moją skoliozą nic się już zrobić nie będzie dało.

Obecnie, pracując nad blogiem, kiedy przypomniałam sobie to moje przekonanie, zadumałam się i tak, skojarzyłam, że kojarzę wyrywkowe informacje, jakoby po zakończeniu wzrostu przekraczamy taką magiczną granicę i uff, skoliozo, rozejm – ja Cię nie zwalczam, Ty nie postępujesz, i czeka nas spokojne życie w zgodzie.
Zdążyłam już co nieco nadrobić zaległości w swojej wiedzy i jak wspomniałam w poprzednim wpisie, ogarnęła mnie podejrzliwość. Tym bardziej, że w toku prac nad blogiem zaczęłam natrafiać na informacje, a nawet dowody, że także dorośli mogą skorygować skrzywienie.

Więc – zaczęłam szukać odpowiedzi, jak to jest z tą skoliozą u dorosłych.

Wciąż w wielu miejscach w sieci pokutuje przekonanie, że po zakończeniu wzrostu skolioza samoistnie przestaje postępować. Niby dlaczego?, momentalnie ciśnie się na myśl.
Na czysto laicką logikę, jeśli jedne mięśnie są spięte i ciągną, a drugie rozciągnięte i słabsze, i kręgosłup wciąż jest krzywy, normalna aktywność codzienna sprawi, że dalej będą działały każdy swoje, i tak umacniały się w swoich pozycjach, a tym – kręgosłup za nimi.

Tyle z laickich dywagacji. Teraz rozprawmy się z tym, czy skolioza po zakończeniu wzrostu przestaje postępować. Oraz – czy istnieje szansa na skorygowanie jej.

Czy postępuje – niestety, często tak. Wystarczy wejść na pierwsze z brzegu forum o skoliozie. Skolioza nic sobie nie robi z przekonań i zapewnień lekarzy, i często po zakończeniu wzrostu postępuje.

I najważniejsze – czy da się coś z tym zrobić. Okazuje się, że tak – DA SIĘ! 🙂
Zacznijmy od polskich źródeł.

Żeby nie szukać daleko, mamy centrum SKOLIO*. Leczenia dokonują terapią MRCST. Co najważniejsze, bynajmniej gołosłowni nie są i chwalą się efektami – a mają czym! Tu możecie zobaczyć efekty dla osób w wieku 21-40 lat.

Z kolei na stronie centrum MARKMED są dostępne prace naukowe. W jednej z nich – “Leczenie skolioz idiopatycznych – fakty i mity” jest zachwycająca informacja, iż “korygowanie wad może mieć miejsce na każdym etapie życia”. W innej natomiast, “Leczenie skolioz metodą F.E.D. – opis przypadku“, możemy się dowiedzieć o 22-latku, który osiągnął zadowalające efekty. Co prawda jego wiek kostny wynosił 4,5 wg Risser’a, jednak bez tej wiedzy można by pomyśleć, że jest przecież za stary, prawda?

Teraz, pozwólcie, że przejdę do źródeł zagranicznych. Tak niestety jest, że polski internet w dużej mierze jest zawalony artykułami zwyczajnie nieaktualnymi i ktoś bez żadnej wiedzy nie będzie brał tego pod rozwagę, i temu zawierzy. Dla odmiany, obcojęzycznych źródeł jest więcej i dlatego głównie z nich czerpię wiedzę.

Jeśli nie znasz angielskiego albo uważasz swoją jego znajomość za niedostatecznie dobrą, poczekaj, nie idź jeszcze. Ja wszystko omówię 🙂

Najlepsza odpowiedź na pytanie, co można zrobić ze skoliozą u dorosłych, znajduje się na stronie centrum Scoliosis Treatment Alternatives, a brzmi ona: można zrobić wiele!
Stosują oni metodę Schroth i gorset SpineCor. Dowody na skuteczność ich terapii dają sami pacjenci. Wybaczcie, że tego nie przytoczę, ale nie mam na to miejsca we wpisie. Musicie mi uwierzyć na słowo.

Również klinika Scoliosis SOS z dumą pokazuje osiągnięte efekty.

Na ScoliSmart również przekonują, że nigdy nie jest się za starym, by zacząć rehabilitację. Tu nawet nie musisz znać angielskiego – wystarczy spojrzeć na zdjęcia przed i po.
Przytaczają również artykuł z 2011 roku “Outcomes for adult scoliosis patients receiving chiropractic rehabilitation: a 24-month retrospective analysis” . W badaniu brało udział 28 pacjentów (26 kobiet i 2 mężczyzn, z przedziału wiekowego 18-54 lata), średni kąt skrzywienia wynosił 44° ± 6° wg Cobba. Rehabilitacja trwała 6 miesięcy. Zaobserwowano zmniejszenie skrzywienia o 10° ± 9° bez względu na rodzaj (umiejscowienie) skrzywienia. Ponadto poprawiły się wyniki spirometrii pacjentów oraz zmniejszyły się dolegliwości bólowe. Efekty utrzymywały się przez 24-miesiące; sprawdzano je co 12 miesięcy podczas kontrolnych badań.

Dwa lata po zakończeniu wzrostu osiągnięto także poprawę u bliźniaczek: “Results of chiropractic scoliosis rehabilitation treatment at two years post-skeletal maturity in identical female twins” . Tu bezpłatnie jest dostępny jedynie abstrakt.

W książce “Research Into Spinal Deformities 3” na stronie 303 można się dowiedzieć, że metoda F.E.D. skutkuje u dorosłych nie tylko zmniejszeniem bólu oraz dolegliwości towarzyszących skoliozie, ale też kąta skrzywienia.

Natomiast artykułem, który wprawił mnie w pewnego rodzaju uwielbienie, jest “Adult scoliosis can be reduced through specific SEAS exercises: a case report” z 2008 roku.
Na wstępie przy okazji dowiadujemy się, że w 68% przypadków, zwłaszcza gdy skrzywienie wynosi >30°, skolioza u dorosłych postępuje – choć powoli, to zdradziecko.
Opisywany przypadek to 25-letnia kobieta. Od 14 do 19 r.ż. była leczona gorsetowo i ze skrzywienia 35° w odcinku piersiowym oraz 46° w lędźwiowym zeszła do odpowiednio 36° i 37°. Przez rok jej skolioza była stabilna, po czym postąpiła o 10° w przeciągu 6 lat. Przez ten czas uprawiała ulubiony sport, a więc pływanie.
Po roku wykonywania ćwiczeń SEAS, w domu, po pół godziny dziennie, z kontrolnymi wizytami co 2 miesiące, osiągnęła większą poprawę niż za całego leczenia gorsetowego – do 32° w odcinku piersiowym i 28.5° w lędźwiowym.
Do artykułu jeszcze wrócę w kolejnych wpisach, bowiem niesie wiele cennych informacji.

Podobnego autorstwa mamy artykuł z 2015 roku, “Scoliosis-Specific exercises can reduce the progression of severe curves in adult idiopathic scoliosis: a long-term cohort study
Tutaj przebadanych zostało 34 pacjentów (średnia wieku 38 lat), o średnim skrzywieniu 55.8 ± 13.2° wg Cobba.
Po dwóch latach leczenia metodą SEAS u 68% (cóż za zbieg okoliczności :)) pacjentów nastąpiło zmniejszenie skrzywienia o 4.6 ± 5.0°.
Co mi się bardzo podoba, to to, co głoszą: iż ćwiczenia SEAS powinny być rozważane jako pierwsza linia leczenia (że też po angielsku tak zgrabnie to brzmi!), zwłaszcza u pacjentów odmawiających poddania się operacji.

No ale, artykuły artykułami, kliniki klinikami – spójrzmy jeszcze na normalnych ludzi 🙂

Pierwsza jest Kate – skoliozę ostatecznie zdiagnozowano u niej, jak Kate był już dorosła (w wieku 27 lat). Jak sobie poradziła? Otóż rozciąganiem i ćwiczeniami sprawiła, że przestała być zależna od leków przeciwbólowych. Efekty wizualne możecie sami podziwiać.

Inny jest przypadek Martina, który dzięki intuicji, wykonując martwy ciąg Jefferson’a głównie na jedną ze stron, osiągnął poprawę.

No i jest niesamowita Hayley, która nie dość, że nie miała operacji, to wspomina, że natrafiwszy na odpowiedniego specjalistę, zmniejszyła swoje poważne skrzywienie z 92° na 78°.

 

Wpis, oczywiście, nie wyczerpuje tematu, bo i ja z pewnością nie dokopałam się do wszystkich źródeł. Chciałam jednak pokazać, że są dowody na to, że dla dorosłego ze skoliozą operacja nie jest jedynym wyjściem i, co więcej, można nawet osiągnąć redukcję skrzywienia.

 

* POPRAWKA: zaczęłam mieć wątpliwości odnośnie prawdomówności kliniki SKOLIO. Dostałam informację, że pacjenci nie potwierdzają rezultatów, a zdjęcia są sfałszowane, tj. wzięte od różnych pacjentów. Dochodzenie przeprowadzę.

4 thoughts on “Co robi skolioza po zakończeniu wzrostu? Zatrzymuje się. A jeśli… postępuje?”

    1. Już dostałam o to pytanie na maila i pozwolę sobie odpowiedzieć tak samo: jeszcze nie zaczęłam grzebać wokół SKOLIO i muszę przyznać, że zanim nie dostałam informacji, że niejako fałszują osiągiwane efekty, sama byłam bardzo pozytywnie nastawiona. Co jednak mogę powiedzieć, to że turnusy są na tyle krótkie, że na pewno nic złego nie zdąży się wydarzyć, a jeśli się okaże, że metoda działa, efekty uzyskasz szybko. Najważniejsze, to szybko reagować, bo jeśli skrzywienie miałoby się zacząć pogarszać, trzeba jak najszybciej zmienić metodę leczenia.
      Też z pewnym dystansem podchodzę do krytyki, bo przecież np. gorsetowanie jest szykanowane jak Polska długa i szeroka, a mnie akurat pomogło; ogólnie w internecie panuje przekonanie, że na skoliozę to najlepiej operacja i nawet nie ma co się wysilać z jakimiś tam naiwnymi rehabilitacjami.
      Dlatego warto podtrzymać tę nadzieję :*

    1. Kontaktowałam się z osobami, które miały udać się na turnus, niestety – bez odpowiedzi. To bardzo przykre.
      Co jednak mogę powiedzieć, to że turnus (słyszałam, że turnus trwa np. 5 dni) jest tyle krótki, że na dłuższą metę może nic złego nie zdąży się wydarzyć, a jeśli się okaże, że metoda działa, efekty powinny być widoczne szybko. Najważniejsze to szybko reagować, bo jeśli skrzywienie miałoby się zacząć pogarszać, trzeba jak najszybciej zmienić metodę leczenia.
      Też z pewnym dystansem podchodzę do krytyki, bo przecież np. gorsetowanie jest szykowane jak Polska długa i szeroka, a mnie akurat pomogło; ogólnie w internecie panuje przekonanie, że na skoliozę to najlepiej operacja i nawet nie ma co się wysilać z jakimiś tam naiwnymi rehabilitacjami.

      Może więc warto dać metodzie szansę? W końcu też najgłośniej krzyczą ci, którym najbardziej zaszkodziło; ci, którym pomogło, przecież nie muszą tego rozgłaszać.

Dodaj komentarz