Co po operacji skoliozy. Może… siłownia?

operacja skolioza a ćwiczenia siłowe

Skolioza po operacji i siłownia? W ogóle, skolioza i siłownia? Zaraz, zaraz, a to można coś ćwiczyć?

Czy ja zwariowałam?

Nie :).

Magda z jednej z grup społecznościowych zrzeszających osoby dotknięte skoliozą swego czasu poprosiła mnie o stworzenie wpisu z przykładami osób ćwiczących siłowo po operacji. A że jest to też idealna sposobność, by przy okazji udzielić odpowiedzi na pytanie, czy operacji skoliozy siłowo ćwiczyć można, chętnie spełnię prośbę :).

No ale, jak to, j a, trąbiąca wokoło, by operacji unikać, nagle zmieniam zdanie i będę Wam wykazywać, że w sumie po operacji to też można żyć normalnie?

Kochani. Nic nie jest czarne ani białe. Nie każdą skoliozę da się wyleczyć bez operacji. Co więcej, nie każda operacja skoliozy kończy się ograniczeniami i kładzie się cieniem na resztę życia. Tak, czasami napotykam na historie sukcesu. I tak, nie będę udawać, że ich nie widzę; o dziwo, choć można by uznać, że godzą w mojego bloga, niezmiernie mnie cieszą.

Nie ma w końcu nic wspanialszego niż zyskanie nowego życia. Operacja także może je dać.

Ale, takie historie będę zamieszczać w przyszłości. Dziś – skupmy się na temacie przewodnim, a więc siłowni po operacji skoliozy.
Tym razem, przez wzgląd na charakter prośby Magdy, ograniczę się do pokazania Wam przypadków osób ćwiczących siłowo po operacji. W końcu są one bardziej miarodajne niż jakieś ewentualne badania w tej kwestii.

Zakładam, że po powyższym akapicie już wywnioskowaliście, że po operacji skoliozy owszem, ćwiczyć można, nawet na tej strasznej siłowni ;).

***

Na pierwszej z brzegu stronie, forum BodyBuilding, napotykamy wypowiedź jednego z użytkowników, żałującego, że zaczął ćwiczyć siłowo dopiero ponad 10 lat od operacji, wcześniej wierząc lekarzowi, że nigdy nie podniesie więcej jak 40 funtów. Okazało się, że dzięki ćwiczeniom siłowym poprawił swoją posturę, rozwinął mięśnie oraz mobilność, słowem – czuje się o niebo lepiej. Oczywiście swoją siłę budował powoli i to też zaleca innym.

Na tym samym forum, w innym wątku, można się wreszcie natknąć na 25. komentarz, którego autor jak najbardziej zaleca ćwiczenia siłowe, a przy tym – słuchanie swojego ciała. Sam jest(/był ;)) 6 tygodni po operacji i ćwiczeń sobie nie odmawiał, głównie wyciskania na ławce oraz ćwiczeń z ciężarem własnego ciała, w szczególności podciąganie na drążku. Radzi, by wykonywać ćwiczenia, w których kręgosłup jest w pozycji neutralnej i raczej unikać tych, które powodują jego zginanie oraz skręt.

W tym wątku z kolei autor dzieli się swoimi osiągami w martwym ciągu po operacji, jak to 2 lata po niej postanowił dać szansę temu ćwiczeniu i udało mu się podnieść 180 funtów. W jednym z dalszych postów z dumą informuje, że udało mu się podnieść 405 funtów.
A wszystko to napisał, by inni wiedzieli, jak bardzo ćwiczenia siłowe pomogły mu po operacji.

Na reddicie w trzecim komentarzu możemy przeczytać, że rozpoczęcie/powrót do ćwiczeń siłowych to podróż. Obciążenie należy zwiększać stopniowo i nade wszystko słuchać swojego ciała. Sam autor zaczął ćwiczyć już 3 miesiące po operacji – martwy ciąg, wyciskanie na ławce, wyciskanie sztangi nad głowę, przysiady – lecz jak mówi, dlatego, że przed operacją był bardzo aktywny, m.in. półmaratończykiem.

Na forum scoliosis.org jedna z użytkowniczek opisuje swój przypadek. Będąc w wieku 38 lat, 20 lat po operacji, w trzeciej ciąży, jest nad wyraz aktywna – ćwiczy 6-7 razy tygodniowo, biega, podnosi ciężary. Nie ma wątpliwości, że właśnie temu trybowi życia zawdzięcza swoją sprawność. Unika jedynie ćwiczeń wymagających zginania oraz skręcania tułowia, jak np. golf.

Na Quora Liz Marie przytacza swoją historię, jak to musiała poddać się operacji po nieskutecznym leczeniu gorsetem. Oczywiście lekarz oraz fizjoterapeuta zabronili jej mnóstwa rzeczy, w tym dźwigania czegokolwiek cięższego niż 15 funtów. Mając ponad 40 lat, dowiedziała się, że cierpi na artretyzm, mający związek z minioną operacją oraz brakiem mobilności. Typowa rehabilitacja jej nie pomogła. Postanowiła więc dać szansę… treningom personalnym, które, tak po prawdzie, są tańsze niż fizjoterapia.
I tak też udało jej się pozbyć wszelkiego bólu związanego z artetyzmem oraz rozwinąć niebywałą, jak na jej wiek, siłę. Jest w stanie, m. in., podnieść w martwym ciągu więcej niż sama waży.

Na eHealth forum znajduje się wyczerpująca wypowiedź jednego z użytkowników. W przeciągu 7 miesięcy po operacji wrócił do ćwiczeń siłowych – co prawda ograniczonych, gdyż bez przysiadów czy martwego ciągu – jednak to go nie zatrzymuje. Z powodzeniem (oraz z obciążeniem! ;)) wykonuje wykroki, a także wyciskanie na ławeczce.
Po operacji bardzo szybko wrócił do formy, co zawdzięcza temu, że przed zabiegiem był w swojej formie życiowej.

Spoza forów, pierwszym przykładem jest Kathryn Nash, o której już pisałam przy okazji wpisu o martwym ciągu.

Na Girls Gone Strong możemy zobaczyć przypadek pewnej pacjentki… Samo zdjęcie RTG oddaje wszystko.
Jednakże, jak się okazało, dzięki ciężkiej pracy, z osoby, która z ledwością chodziła, owa pacjentka obecnie bez najmniejszych problemów ćwiczy pilates oraz podnosi ciężary.

Jeszcze inny jest przypadek Jilian, za młodu której skolioza rozwijała się beztrosko, nie licząc czasami gorsetowania. Nawet kiedy okazało się, że jej skrzywienie wynosi ponad 60 stopni, Jilian wciąż unikała operacji, z racji swojego aktywnego trybu życia. Jednakże ta wreszcie ją dopadła; Jilian podjęła tę decyzję wskutek nasilającego się bólu pleców.
Po operacji bardzo szybko doszła do siebie, co więcej – sama była fizjoterapeutką dla wielu pacjentów ze skoliozą. Stała się bodybuilderką oraz guru fitnessu, regularnie uczestnicząc w zawodach.

Jeszcze inną sytuację miała Blaire. Skoliozę wykryto u niej, gdy miała 12 lat, a 3 lata później poddała się operacji. Po tym nie tylko nie zrezygnowała z dotąd uprawianej aktywności – biegów przełajowych – ale także zaczęła dźwigać ciężary. Niechybnie dzięki temu nie doskwiera jej żaden ból pleców. Owszem, są rzeczy bądź ruchy, których nie może wykonywać jak dawniej; uczy się jednakże oraz odkrywa nowe sposoby, w jakie może to robić. Samą operację określa jako ledwie wybój na drodze swojego życia.

Dość potrząsającym przykładem jest aktorka z “Gry o tron”, Eva Butterfly, która w wieku 12 lat przeszła operację 68-stopniowej skoliozy, po czym okazało się, że implanty się nie przyjęły i trzeba było je usunąć. Została z dość pokaźnym garbem – na który remedium okazało się dźwiganie ciężarów. Efekty możecie zobaczyć sami.

Na YouTube możemy znaleźć James’a Walsham’a, opowiadającego swoją historię ze skoliozą, operacją, a co najważniejsze – osiągami w podnoszeniu ciężarów. W komentarzach możemy znaleźć odnośnik do innego jego filmiku, w którym dzieli się szczegółami na temat swojego podnoszenia ciężarów po operacji skoliozy. Tu możecie obejrzeć efekty, jakie osiągnął. Wspaniała robota!

Bryan Banks również dzieli się swoim doświadczeniem w dźwiganiu ciężarów po operacji skoliozy, jaką przeszedł w wieku lat 15. Generalnie, jak to ujmuje, z ćwiczeniami nie ma żadnych problemów; jedynym ograniczeniem jest pewien brak mobilności, ten jednak okazuje się też być pożyteczny przy np. martwym ciągu, pozwalając mu zachować prosty kręgosłup, bez wyginania go ( 😉 ). Radzi, by po prostu znać swoje ograniczenia i nie oczekiwać niemożliwego, i przykładowo pogodzić się z pewnymi asymetriami, które nigdy nie znikną.

Tutaj zaś możemy posłuchać Brad’a (i jego przekleństw ;)). Na szczególną uwagę zasługuje odpowiedź Brad’a na pytanie, czy jego plecy są po operacji mocniejsze, czy słabsze. Otóż, brzmi ona: w pewnym sensie są mocniejsze niż przed zabiegiem.

Alejandro wrzucił co prawda tylko jedno nagranie, a i to z podciągania na drążku, niemniej… Po prostu zobaczcie sami.

***

Jak widzicie, przykładów nazbierało się sporo. Temat jeszcze niewątpliwie rozwinę, następnym razem od strony badań naukowych.

A Wy? Ćwiczycie po operacji skoliozy? A może ta (operacja) Was jednak czeka, nieunikniona, a Wy wahacie się, nie wiedząc, jakie ograniczenia będą na Was potem czekać?
Dajcie znać!

Dodaj komentarz