7 głównych nieoperacyjnych metod leczenia skoliozy – przegląd.

gorset metody leczenia skolioz rehabiltacja

Artykuł, jaki chcę Wam dzisiaj omówić, ciągnął się za mną już parę miesięcy i dość dręczył, że ciągle, i wciąż go nie poruszam. Nie ukrywam jednak, że z racji swojej objętości (ponad 50 stron), której jakoś nie umniejszała duża liczba zamieszczonych w nim grafik, sprawiał, że podświadomie wyczekiwałam bodźca, który mnie pchnie do zasiądnięcia nad nim.
I oto taki nadarzył się jakiś czas temu – moja strona na Facebook’u osiągnęła (obecnie już przekroczyła) 100 polubień. Chwila odpowiednio doniosła, by zagnać do artykułu 😉

Jako że już dostatecznie długo czekaliście (oby! :D) na kolejny wpis, nie będę przedłużać wstępu i przechodzę od razu do rzeczy.

Ów majestatyczny artykuł to “Physiotherapy scoliosis-specific exercises – a comprehensive review of seven major schools”, rozkosznie dostępny na zasadzie Open Access w tym miejscu.

Jeśli chcecie zagłębić się w niego samodzielnie, gorąco zachęcam. Jeśli Wasz angielski jest niedostatecznie dobry, polecam zajrzeć do niego mimo wszystko i choćby pooglądać zdjęcia.
Zrozumiem Was jednak, jeśli zdecydujecie się na najmniej czasochłonną opcję i przeczytacie, co z niego wyciągnęłam ;).

***

Artykuł zaczyna się bardzo zachęcająco, mianowicie – na samym wstępie natrafiamy na potępienie podejścia czekania i obserwacji skolioz.

Wywołuje to dreszczyk ekscytacji, lecz ta przeradza się w swego rodzaju zgrozę; dalej jest namalowana ponura rzeczywistość leczenia skolioz, w której większość lekarzy nawet nie jest dość kompetentna, by w ogóle skoliozami się zajmować. (Tak, tak stoi w tekście.)

Takiego stanu rzeczy mają dość tak pacjenci, jak ich rodzice, jak i sami lekarze.

W odpowiedzi na te potrzeby powstało, w 2004 roku, SOSORT (Society on Scoliosis Orthopaedic and Rehabilitation Treatment – Międzynarodowe Towarzystwo Ortopedycznego i Rehabilitacyjnego Leczenia Skolioz).
Gdybym chciała omówić wszystkie szczegóły artykułu, przetłumaczyłabym go zdanie w zdanie, jednak nie ma tu miejsca na naklepanie ponad 50 stron 😉 Co jednak wspomnę, to że SOSORT wyznaje podejście holistyczne – by nie tylko patrzeć na skoliozę jako skrzywienie, ale kompleksowe, psychospołeczne zagadnienie; jej wpływ na obecne oraz przyszłe życie.

SOSORT-owi można zawdzięczać obalenie mitu, jakoby PSSE (Physiotherapy Scoliosis Specific Exercises, czyli ćwiczenia specyficzne dla skolioz) nie działały. Cztery randomizowane badania kliniczne (RCT), cechujące się jedną z najwyższych wiarygodnością, dowiodły skuteczności stosowania PSSE.

Celem artykułu nie jest wykazanie, która z metod jest najlepsza. Jest nim raczej ich przedstawienie, by fizjoterapeuci mogli z każdej wybrać to, co najlepsze i włączyć to do swojej praktyki.

No to jazda.

***

Metoda Lyon (Francja)

Pierwsze centrum fizjoterapeutyczne powstało w Lyon dwa wieki temu. W 1947 roku powstał gorset Lyon.

Jakkolwiek pierwotnym głównym założeniem było gorsetowanie oraz stosowanie odlewów gipsowych, metoda Lyon zawiera w sobie również ćwiczenia specyficzne dla skolioz. Obecnie stosuje się jedynie ćwiczenia oraz gorsetowanie przy użyciu gorsetu ARTbrace (Asymmetrical Rigid Torsion brace).
Fizjoterapia obejmuje trójpłaszczyznową mobilizację kręgosłupa, edukację pacjenta i naukę poprawnego wykonywania czynności dnia codziennego, m.in. korygowanie przyjmowanej pozycji siedzącej.

W metodzie Lyon ogromny wpływ na dobór metodyki leczenia ma typ skoliozy: czy jest ona linearna, czy chaotyczna.
W największym, ale jakże obrazowym skrócie, chaotyczną skoliozę można opisać na przykładzie newtonowskiego jabłka spadającego z drzewa – jak dzięki Newton’owi wiemy, gdzie upadnie jabłko, kompletnie nie możemy przewidzieć, gdzie wyląduje spadający liść.
Choć i jabłko, i liść podlegają tym samym prawom, liść jest bardziej podatny np. na wiatr. Tak samo nie sposób dokładnie przewidzieć przebiegu chaotycznej skoliozy.

Ogromną rolę w zachowaniu się skrzywienia pełni układ nerwowy, jako że wzrost oraz rozwój kręgosłupa są od niego silnie zależne. I tak też, nawet najmniejsza zmiana w układzie nerwowym rzutuje na skoliozę, której postęp nie jest ani pewny, ani do przewidzenia, jako że system nerwowy nieustannie próbuje korygować asymetryczny wzrost.

Z kolei skolioza linearna zasadza się na wielokrotnie już przeze mnie przywoływanej teorii błędnego koła skoliozy, gdzie też Was odsyłam. (Bądź do mojego wpisu o mnie o skoliozie po zakończeniu wzrostu, gdzie to przytoczyłam.)

Dążeniami metody Lyon są: zwiększenie (ja bym rzekła, że często w ogóle jej zaszczepienie ;)) motywacji do noszenia gorsetu, edukacja pacjenta (m.in. zwiększenie świadomości własnej wady postawy), zwiększenie zakresu ruchów, koordynacji, stabilizacji, siły mięśni, poprawa respiracji oraz neuromuskularnej kontroli nad kręgosłupem.

Owo zwiększenie świadomości deformacji ciała odbywa się przy użyciu luster i nagrań wideo, pomocnych w korygowaniu postawy.
Ćwiczenia mają na celu zwiększenie kifozy piersiowej, mobilności, stabilizację core’u, poprawienie równowagi, głębokości oddechu, wytrzymałości mięśni głębokich, zmobilizowanie mięśni. Duży nacisk jest kładziony na wykonywanie ćwiczeń w gorsecie.

Metoda zwraca uwagę na to, czego nie robić i dlaczego. Tu są to rozciąganie w płaszczyźnie strzałkowej oraz ćwiczenia powodujące spłycenie oddechu.
Dla pacjentów jest rozpatrywana ponadto kwestia, czy mogą uprawiać sporty, czy wykonywać jedynie ćwiczenia rehabilitacyjne.

Co najważniejsze, a co ze skutecznością?
Nie istnieją dowody popierające skuteczność tej metody dla skrzywień poniżej 20 stopni, niemniej dla skrzywień większych ponoć takowe istnieją. Lyon okazuje się jednak metodą tak specyficzną, że jest nazywana raczej “eksperymentem Lyon” niż “metodą Lyon”.

***

Metoda Schroth (Niemcy)

Została stworzona przez Katharinę Schroth w 1920 i była systematycznie modyfikowana w miarę leczenia kolejnych przypadków (około 3000 rocznie). W Niemczech znajduje się Asklepios Katharina Schroth Spinal Deformities Rehabilitation Centre; po świecie rozsypane są inne ośrodki oferujące leczenie tą metodą.
Obecnie jedną ze znamiennych postaci jest dr Hans Weiss, prawnuk samej Kathariny, który ma w swoim dorobku liczne publikacje na temat metody.

Nie mogę się oprzeć, by nie przytoczyć historii samej Kathariny, jest bowiem… nie dość, że inspirująca, to zwyczajnie niesamowita. Otóż, sama Katharina (ur. 1894) cierpiała na umiarkowaną skoliozę i przebyła leczenie stalowym gorsetem.
W 1910 roku postanowiła, że tak się wyrażę, wziąć skrzywienie we własne ręce. Opierając się na tym, jak nadmuchuje się balon, spróbowała skorygować własne skrzywienie poprzez próbę wypełnienia nabranym powietrzem wklęsłych części swojego tułowia. Dotarło do niej, że korekcja postawy może zostać osiągnięta jedynie dzięki korekcyjnym ćwiczeniom, oddychaniu oraz poprawieniu percepcji własnego ciała.

I tak; odniosła sukces w leczeniu swojej skoliozy. Co więcej, dokonała tego przy pomocy dwóch luster… w oborze.
Jej sukces zaczął przyciągać uwagę.
Z pomocą swojej córki Katharina zaczęła, w swoim małym instytucie, leczyć innych. Do końca lat 30. XX wieku metoda Schroth była postrzegana jako najlepsza metoda leczenia skoliozy, jak Niemcy długie i szerokie.

Metoda zasadza się na podzieleniu ciała na cztery bloki, jednak nie to jest, według mnie, w niej najważniejsze, a to, co owa teoria ma objaśnić: że skoliotyczne zmiany tak naprawdę są kompensacyjnymi zmianami adaptacyjnymi.
Wedle tej metody skoliozy, niezależnie od postaci, jaką potem przyjmą, zawsze zaczynają się od głównego skrzywienia, za którym następują kolejne (w/w mechanizm kompensacyjny).

Metoda jest dedykowana dla młodzieży (AIS) i celuje w zapobieżenie rozwoju skrzywienia przed zakończeniem wzrostu pacjenta. W przypadku dzieci oraz dorosłych stosowane jest zmodyfikowane podejście.

Zanim przystępuje się do realizowania założeń metody, najpierw przeprowadzana jest korekcja ułożenia miednicy, co jest uważane za wstęp do leczenia.
Same założenia, a jest ich pięć, to: autoelongacja, odchylenie, derotacja, oddychanie rotacyjne i stabilizacja. Pacjent jest uczony, jak wypełnić zapadnięte obszary tułowia i jak zredukować wypukłości.

W tekście opisane są ćwiczenia stosowane w metodzie, ja jednak ograniczę się do ich celu: korekcja postawy w trakcie wykonywania codziennych czynności – odpoczynku, siedzenia i stania; zmiana nawykowej, a więc wygodnej ciału (czyli nieprzeciwdziałającej skoliozie) postawy; a tym przeciwdziałanie asymetrycznym, wynikającym ze skrzywienia obciążeniom, jakim jest poddawany kręgosłup.
Ma to także głębszy cel: całodobowa kontrola nad przyjmowaną postawą pozwala zmniejszyć ilość czasu na bardziej wymagające ćwiczenia. Skutkuje to zwiększeniem ilości czasu wolnego oraz… pozwala na normalne życie niespętane nieustanną rehabilitacją. Może to brzmieć sprzecznie, bo to oznacza niemal nieustanne pilnowanie się, czyż nie? Chodzi tu jednak o wyuczenie odpowiednich odruchów, wyćwiczenie przyjmowania odruchowych, poprawnych postaw.

A teraz najważniejsze – wszystko ładnie, pięknie, ale czy to w ogóle działa?
Och, tak. I to jakże.

Metoda Schroth jest najczęściej opisywaną spośród najważniejszych metod i szeroko stosowana. Istnieje wiele publikacji napisanych przez wspomnianego wcześniej dr Hansa Weissa, ale także dr Manuela Rigo, dyrektora Barcelona Scoliosis Physical Therapy School.
Publikacje owe dowodzą, że metoda jest skuteczna; prowadzi do zwiększenia siły mięśni pleców, poprawienia funkcji oddechowych, zmniejszenia bólu, poprawienia jakości życia i obrazu własnego ciała, spowalnia progres skrzywienia, zmniejsza kąty Cobba oraz częstość konieczności przeprowadzenia operacji, zmniejsza asymetrię oraz dysbalans mięśniowy, i zwiększa ogólną siłę oraz wytrzymałość.

Opis metody kończy się stwierdzeniem, że konserwatywne metody leczenia nigdy nie powinny być wykluczane, jako że dają pacjentom realne szanse na uniknięcie operacji.
Chyba się z tym zgodzimy, hm?

***

SEAS. Scientific Exercise Approach to Scoliosis (Włochy)

Jest to program zindywidualizowanych ćwiczeń, w oparciu o najnowsze zdobycze naukowe dostosowany, a także nieustannie ulepszany, do konserwatywnego leczenia skolioz.

Dla umiarkowanych skrzywień w trakcie wzrostu SEAS stosuje się samodzielnie, by w miarę możliwości uniknąć gorsetowania. Dla skolioz bardziej zaawansowanych metodę łączy się z gorsetowaniem i ma to na celu bądź spowolnienie, bądź zatrzymanie, bądź, uwaga, nawet cofnięcie zaszłych zmian.
W przypadku dorosłych, czy to ze skoliozą progresywną, czy po operacji, SEAS stosuje się w celu ustabilizowania kręgosłupa i zmniejszenia ograniczeń związanych z wadą.

Metoda SEAS opiera się specyficznych dla skoliozy, autokorekcyjnych technikach wykonywanych bez żadnych pomocy zewnętrznych; włącza się je [owe techniki] do ćwiczeń funkcjonalnych. Ćwiczenia dobierane są indywidualnie dla pacjentów. Adresują one system neuro-motoryczny, by wyuczyć odruchowego poprawiania swojej postawy w trakcie wykonywania codziennych czynności.

SEAS ma postać bądź ambulatoryjną (2-3 sesje tygodniowo po 45 minut), bądź ćwiczeń wykonywanych w domu, co dzień po 20 minut, w połączeniu z półtora godzinną sesją z fizjoterapeutą raz na 3 miesiące, w celu zweryfikowania skuteczności oraz ewentualnego dokonania modyfikacji.

SEAS wywodzi się z metody Lyon – jak widać, ścieżki obu metod się rozeszły.

SEAS skupia się na odzyskaniu kontroli nad postawą oraz poprawieniu stabilizacji kręgosłupa poprzez ćwiczenia zasadzające się na aktywnej, trójpłaszczyznowej korekcji postawy. Odbywa się to poprzez edukację pacjenta i zwiększenie jego świadomości własnego ciała oraz deformacji.
Uzbrojony w taką wiedzę, pacjent może świadomie wpływać na swoją postawę i ją korygować.
Następna jest stabilizacja kręgosłupa oraz utrwalenie korygowanej postawy. Odbywa się to, owszem, rzecz jasna, poprzez ćwiczenia, lecz nacisk jest kładziony na stymulację mechanizmów neurosensorycznych, by zachowywać odpowiednią postawę w różnych sytuacjach. Są to, m.in. przechodzenie z siedzenia do stania, wchodzenie i schodzenie po schodach, balansowanie na jednej nodze, sięganie ręką ponad głowę. Wszystko to, by wzmocnić połączenia nerwowo-mięśniowe odpowiedzialne za utrzymywanie prawidłowej postawy.
Taka rehabilitacja nosi nazwę neuromotorycznej (mająca wyuczyć zachowań mięśniowych).

Bardzo ważnym aspektem SEAS jest też “podejście grupowe”. Zamiast być prowadzonym przez jednego specjalistę, nad pacjentem czuwają lekarz, fizjoterapeuta, ortopeda oraz rodzina. Każdy z nich kontroluje odpowiednie aspekty skrzywienia, jednocześnie będąc ze sobą w ściesłej współpracy, a rodzina bierze czynny udział w procesie leczenia, co skutkuje lepszymi osiągami.

Podstawowym dążeniem metody jest poprawa stabilności kręgosłupa. Kolejnymi są: poprawa równowagi, zachowanie fizjologicznej strzałkowej płaszczyzny, a także zatrzymanie, a nawet, w miarę możliwości, odwrócenie błędnego koła skoliozy (poprzez, ot, takie wetknięcie kija w szprychy błędnego koła…;)), a więc progresji skrzywienia.

SEAS może być również stosowany u pacjentów z AIS noszących gorset. Program ćwiczeń ogólnych ma za zadanie aktywowanie mięśni stabilizujących kręgosłup oraz stymulowanie wentylacji płuc. Wskutek tego, kiedy pacjent rozstaje się z gorsetem, jest w stanie trzymać skorygowaną postawę dzięki wzmocnieniu mięśni głębokich i zwiększeniu pojemności życiowej płuc. Pozwalają one także zapobiec hipertrofii mięśni związanej z unieruchomieniem klatki piersiowej i kręgosłupa przez gorset, z racji wykonywania ich właśnie w nim.
Ogólnie rzecz biorąc, ćwiczenia są narzędziami dynamicznymi, wzmacniającym siły statyczne, a więc wywierane przez gorset.
Jest także jeden ich istotny aspekt: zredukowane niepełnej sprawności, co jest bardzo ważne u dorastających dzieci. Pozwala to walczyć z obniżoną przez gorset oraz wadę postawy samooceną.

Duży nacisk jest kładziony na autokorekcję, zwłaszcza dla dzieci i młodzieży, kiedy kręgosłup wciąż rośnie, gdyż wtedy zmiany zachodzące w kręgach są jeszcze odwracalne.

Co różni tę metodę od innych, to że nie ma jednego uniwersalnie najlepszego ćwiczenia – każde jest jednakowo ważne. Są one ściśle dostosowane do każdego pacjenta z osobna i nawet nie ma czegoś takiego jak ustalone sekwencje korekcyjnych ćwiczeń.
Są one dodatkowo, na przestrzeni czasu, coraz trudniejsze i wymagające dla pacjenta, by w ich trakcie osiągnąć i utrzymać skorygowaną, jak najbliższą fizjologicznej, postawę.

A wszystko to, by w możliwie jak największej liczbie sytuacji wywołać i uzyskać odpowiednią reakcję na odchylenie od poprawnej postawy.

Dlatego ćwiczenia są tak indywidualnie dobieranie do pacjenta – nie zawsze każdy może przyjąć i na dodatek utrzymać akurat daną pozycję. Wszystko jest ściśle zależne od skrzywienia i samego pacjenta.

Istotnym elementem terapii jest wzmocnienie mięśni – by tworzyły siatkę, wsparcie dla kręgosłupa, by ustabilizować skrzywienie – oraz wyćwiczenie reakcji na utratę równowagi. Jest to o tyle kluczowe, że adresuje sam mózg, jego ośrodki odpowiedzialne za równowagę, zaburzoną przez skoliozę. Mózg bowiem z biegiem czasu dostosowuje się do nienaturalnej, krzywej postawy i ma ją za poprawną; należy przerwać ten zniekształcony wzorzec i nauczyć nowych.

Jeśli chodzi o gorsetowanie, SEAS kładzie nacisk na utrzymywanie aktywności fizycznej, w celu utrzymania sprawności, a przez to uniknięcia urazów kręgosłupa w przyszłości. Nie, gorset ma tego nie wykluczać ani ograniczać życia pacjenta, a wręcz nakłaniać do prowadzenia aktywnego trybu życia.

A co do skuteczności, jest jak najbardziej potwierdzona.

Jedno z badań wykazało poprawę w stopniach skrzywienia, a także zmniejszenie konieczności gorsetowania i operacji. W innej publikacji SEAS zostało porównane z niedostosowanymi indywidualnie ćwiczeniami, u pacjentów z dużym ryzykiem progresji, i okazało się być bardziej skuteczne. W jeszcze innej publikacji wykazano, że SEAS pomaga zachować korektę osiągniętą w trakcie gorsetowania.

A kiedy w SEAS stosuje się gorsetowanie? Dla umiarkowanych, do 30 stopni, skolioz, które nie dają się okiełznać nawet z tą metodą.
Są także gorsety dla dużych, 45-, 50-stopniowych skolioz, i w tym wypadku także jest szansa na zmniejszenie wartości skrzywienia.

***

BSPTS, czyli Barcelona Scoliosis Physical Therapy School (Hiszpania)

Bazuje ona na założeniach stworzonych przez Katharinę Shroth, które zmodyfkowano dopiero po 40 latach od założenia instytutu przez Elenę Salva’ę, a wraz z jej śmiercią.
Metoda znajduje zastosowanie przede wszystkim w przypadkach skolioz młodzieńczej idiopatycznej oraz wrodzonej, oraz m.in. choroby Scheuermann’a.

Można ją opisać jako plan terapeutyczny obejmujący trening kognitywny, sensoryczno-motoryczny i kinestetyczny, w celu skorygowania wad postawy. A to z tej racji, że wedle tej metody skoliotyczna postawa rzutuje na progres skrzywienia (zgodnie z modelem błędnego koła skoliozy).

Celami metody są: skorygowanie skoliotycznej postawy, poprawa wyglądu, stabilizacja kręgosłupa i zahamowanie progresji skrzywienia, edukacja pacjenta, poprawa wydolności oddechowej, zwiększenie aktywności (a przez to sprawności) fizycznej, zwiększenie/zaszczepienei pewności siebie, zmniejszenie bólu.

Jednakże, jak wyraźnie stoi w artykule, metoda nie jest ani alternatywą, ani substytutem dla gorsetowania czy operacji i pod żadnym pozorem nie powinna tychże odkładać w czasie.

Korekcja postawy odbywa się poprzez odpowiednie, izometryczne napinanie mięśni, ich rozciąganie oraz korekcyjne oddychanie (wraz z rotacją). Kiedy już zostanie osiągnięta pożądana postawa, utrwala się ją poprzez naprężanie mięśni przy jej utrzymywaniu.

Sukces metody zasadza się na ćwiczeniach ściśle dostosowanych do każdego pacjenta. Terapia odbywa się indywidualnie bądź w grupach, co w drugim przypadku wywiera pozytywny aspekt psychologiczny.

Jednym z ważnych aspektów metody są ćwiczenia w różnych pozycjach, przeciwdziałające sile grawitacji lub działające z nią w zgodzie. Pierwsze z nich służą wzmocnieniu mięśni, drugie natomiast aktywowaniu wymagających tego mięśni, zwykle ograniczanych przez grawitację.
Kolejnym są jeszcze inne ćwiczenia skupiające się na korygowaniu postawy w trakcie codziennych czynności (m.in. noszenie plecaka, sięganie ręką, schylanie się czy ćwiczenia w gorsecie).

Aktywność fizyczna, włącznie z zamiłowaniem do sportu, jest jak najbardziej promowana w tej metodzie.

Skuteczność tej metody jest potwierdzona przy okazji badania rezultatów metody Schroth.

Gorsety także są stosowane w tej metodzie, która jest kompatybilna z np. gorsetem Rigo-Cheneau. Jak najlepszą korektę postawy uzyskuje się poprzez wkładki.
Ten gorset ma także zapobiegać pogłębianiu się lordozy lędźwiowej, w odróżnieniu od innych gorsetów bazujących raczej na statycznym nacisku niż korekcyjnych ruchach.

***

Metoda Dobosiewicz (o tak, Polska)

Punktem wyjścia dla Krystyny Dobosiewicz były metody Klapp’a oraz Lehnert-Schroth. Na ich podstawie stworzyła własną; z pierwszej zaczerpnęła kifotyzację, zaś z drugiej asymetryczne oddychanie.

Metoda jest stosowana samodzielnie bądź w połączeniu z gorsetowaniem (gorset Cheneau), zarówno dla małych, umiarkowanych, jak i dużych skolioz.

Specyficzne dla metody jest symetryczne ustawienie obręczy barkowej oraz miednicy, którą to pozycję utrzymuje się za czas wykonywania ćwiczenia oraz asymetrycznego oddychania. W metodzie ponadto, oprócz kifotyzacji odcinka piersiowego, jest kładziony nacisk na lordotyzację odcinka lędźwiowego.

Celem metody jest stabilizacja i korekcja postawy, a także zapobieżenie progresji skrzywienia i/lub go zmniejszenie. Dąży się także do poprawy ogólnego stanu pacjenta, w tym wydolności oddechowej.

Aby jednak osiągnąć te założenia, wymagana jest współpraca ze strony pacjenta – stąd też metoda ta nie jest zalecana dla małych dzieci, niebędących w stanie wszystkiego pojąć.

Metoda posiada zarówno własny system klasyfikacji skolioz, jak i zindywidualizowane dla każdego pacjenta zestawy ćwiczeń.

Ideą asymetrycznego oddychania jest, w trakcie wdechu, wypełnienie nabranym powietrzem wklęsłej części pleców; w trakcie wydechu przykłada się nieduży nacisk na stronę wypukłą.

Aby lepiej zrozumieć założenia metody, oto przykłady ćwiczeń:
1. Skłon w przód. Odbywa się ono przy ścisłym, symetrycznym ustawieniu miednicy oraz obręczy barkowej, co tworzy stabilną, zamkniętą strefę pomiędzy, w której może odbywać się korekcja postawy.
2. Ćwiczenia w klęku podpartym. Najprawdopodobniej dzięki odciążeniu mięśni pleców (zarówno od mechanicznego napięcia, jak i siły grawitacji), w tej pozycji można zaobserwować największą korekcję postawy. Pozwalają jednocześnie na kifotyzację odcinka piersiowego, lordotyzację lędźwiowego oraz korekcję skrzywienia.
3. Ćwiczenia w pozycji pionowej. Tutaj mięśnie muszą w pełni przeciwstawiać się sile grawitacji. (Doskonałe przygotowanie do życia codziennego.)

Naukowe dowody na skuteczność.

Jeśli chodzi o krótkoterminowe rehabilitacje, metoda dr Dobosiewicz wykazuje się największą skutecznością (poprawa wydolności oddechowej oraz budowy ciała pacjenta) w porównaniu z innymi metodami leczenia skoliozy.
Metoda może być ponadto stosowana do zatrzymywania postępowania progresywnych skolioz lędźwiowych, u pacjentów noszących gorset Cheneau.
Wykazano, że dzięki metodzie można osiągnąć zmniejszenie wartości skrzywienia w kątach Cobb’a oraz rotację kręgów lub co najmniej zatrzymać progresję skoliozy. Na dodatek obserwuje się wyraźne zwiększenie kifozy piersiowej (bądź jej w ogóle wyrobienie w przypadku płaskich pleców).

***

Side Shift (Wielka Brytania)

Założonej przez dr Min Mehta i kontynuowanej przez Tony’ego Betts’a, ideą metody jest korekcja skrzywienia poprzez nadmierne ruchy w płaszczyźnie bocznej, poza oś czołową, w kierunku wklęsłej strony pleców. W dużej mierze opiera się ona na założeniach metody Schroth.
Wykorzystuje się tu wzrost kręgosłupa; powtarzanie korekcyjnych ruchów, a więc wygięć poza oś czołową, wpływa na kierunek, w jakim rośnie kręgosłup. Można więc powiedzieć, że się go prowadzi w pożądanym kierunku.

W tej metodzie skoliozy dzieli się podług oceny mobilności kręgosłupa i możliwości autokorekcji względem czołowej osi symetrii. Celem jest poprawa postawy (u młodych pacjentów; u dorosłych dąży się do zniwelowania bólu).

W metodzie tej bardzo ważna jest również stabilizacja core’u poprzez izometryczne ćwiczenia różnych partii mięśni.

Wykorzystywane są także ćwiczenia oddechowe, w celu wypchnięcia wklęsłej strony pleców oraz derotacji żeber po stronie wypukłej. Aktywacja odpowiednich mięśni jest osiągana poprzez “gorsetowanie” mięśni dzięki odpowiednim pozycjom jak np. plank.
Ponadto, program ćwiczeń zawiera trening równowagi z naciskiem na korekcyjne ruchy w płaszczyźnie bocznej; to samo tyczy się czynności dnia codziennego. Korekcyjne ruchy w bok są włączane w zwykłe czynności, jak np. przechodzenie z siedzenia do pozycji stojącej.

Metoda czerpie z technik Maitland i rozluźniania napięcia mięśniowo-powięziowego, by zwiększyć mobilność oraz elastyczność stawów, a także przyległych im tkanek miękkich.

I także dla tej metody istnieją badania potwierdzające jej skuteczność.
Pierwsze pochodzi z 1985 i uwzględnia 35 pacjentów ze skoliozą idiopatyczną, u których metoda Side Shift poskutkowała korekcją skrzywienia. Dwa inne są z 2002 oraz 2008, z Japonii i dotyczą 39 dziewcząt z AIS, u których również osiągnięto poprawę dzięki metodzie.

***

FITS, a więc Funkcjonalna Indywidualna Terapia Skolioz (Polska)

Powstała w 2004 za sprawą Marianny Białek oraz Andrzeja M’hango. Jest ona swego rodzaju kwintesencją innych metod, ale też zawiera elementy autorskie.
Znajduje ona zastosowanie jako samodzielna metoda, wspomaganie przy gorsetowaniu, przygotowanie do operacji, a także po, dla korekcji ułożenia barków i miednicy. Może być również stosowana w przypadku innych wad kręgosłupa, zarówno strukturalnych, jak i niestrukturalnych.

Jest to metoda kompleksowa i zindywidualizowana, oparta na asymetrycznych ćwiczeniach. Nie ma dla niej ograniczeń wiekowych (jedynie takie, by dziecko mogło współpracować w trakcie rehabilitacji) bądź w wielkości skrzywienia.
Co ciekawe, dla dzieci ćwiczenia często są w formie gier i zabaw.

W odróżnieniu od innych metod, FITS nie posługuje się zwykłym system klasyfikacji skolioz. Rozpatruje się je indywidualnie, podług liczby łuków, ich lokalizacji oraz stopni, rotacji, kompensacji, jakiej dokonuje ciało, napięcia mięśni, wzorca oddechowego pacjenta, równowagi, koordynacji.

W metodzie nie zaleca się obserwacji skrzywienia u małoletnich pacjentów (z JIS); ponadto, jeśli taki pacjent wymaga gorsetowania, zalecany jest gorset sztywny Miękkie są w ogóle odradzane.

Metoda cele ma dwojakie: krótko- i długoterminowe. Pierwsze z nich to poprawa świadomości pacjenta odnośnie własnego skrzywienia, poprawa ustawienia miednicy oraz barków, edukacja pacjenta w zakresie trójpłaszczyznowego oddychania, zmiana wzorców ruchu dyktowanych przez skoliozę, poprawa równowagi (a także ogólnie funkcji) sensoryczno-motorycznej oraz zmniejszenie napięcia mięśniowo-powięziowego blokującego korygujące ruchy.
Drugie natomiast to zmniejszenie skrzywienia, jego stabilizacja, a także poprawa wyglądu i sprawności u pacjentów, którzy nie będą poddawani operacji.

Warto zwrócić uwagę na trening funkcji sensoryczno-motorycznych – jego celem jest poprawa kontroli systemu nerwowego nad funkcjonowaniem mięśni.
Taka fizjoterapia z początku wykorzystuje narzędzia pomocnicze jak lustra, nagrania wideo (by pacjent mógł sam siebie obserwować, jak wykonuje ruchy) oraz wałki, poduszki sensomotoryczne, piłki, kładki. Kiedy u pacjenta zaczyna wykształcać się pamięć mięśniowa, następuje rezygnacja z tych pomocy i może on je wykonywać samodzielnie.

No i najważniejsze: skuteczność.

W 2011 przeprowadzono badanie nad działaniem metody FITS w połączeniu z gorsetowaniem dla jedno- oraz dwułukowych skolioz w dwóch grupach, 1) 10-25 stopni oraz 2) 20-45 stopni.
W grupie pierwszej dla skolioz jednołukowych połowa pacjentów osiągnęła poprawę (zmniejszenie wartości kąta Cobb’a), 46% pozostało stabilne a u 4% nastąpił progres. Dla skolioz dwułukowych również u połowy pacjentów osiągnięto poprawę, a u pozostałych nastąpiła stabilizacja i progres w kolejno 31% oraz 19%.
Dla drugiej grupy, dla skolioz jednołukowych poprawa wystąpiła u 20%, reszta pozostała stabilna; w żadnych przypadku skolioza nie postąpiła. Dla skolioz dwułukowych w tej grupie, stosunek poprawa/stabilizacja/progres przedstawił się następująco: 28%, 47% i 25%.

Wniosek nasuwa się oczywisty: leczenie należy wdrożyć jak najszybciej (jako że w grupie o mniejszym skrzywieniu osiągnięto najlepsze wyniki).

W innym badaniu wykazano poprawę w wartości kąta Cobb’a oraz rotacji u prawie 80% badanych.

***

Na samym wstępie można przeczytać w artykule, że powstał on na potrzeby pacjentów i/lub ich rodziców, mających dość krzywdzącego podejścia wielu lekarzy, by początkującą skoliozę jedynie obserwować, i czekać na jej widzimisię.

Ja jednak ośmieliłabym się stwierdzić, że jest on odpowiedzią na wszechobecne (na pewno w Polsce, co obserwuję na grupach zrzeszających osoby dotknięte skoliozą) przekonanie, że jedyną skuteczną metodą leczenia skoliozy jest operacja.

A Wy?
Co Wy sądzicie?

Dodaj komentarz