Pływanie w leczeniu skoliozy. Metoda najlepsza i najbezpieczniejsza czy szkodliwa?

skolioza a pływanie

Pływanie. Ach, pływanie. Ogłaszane jako cudowna, najlepsza i absolutnie bezpieczna metoda leczenia skolioz. Istne panaceum. Ale, czy aby na pewno? Jeśli śledzicie bądź prześledziliście mojego bloga, kojarzycie wpis, w którym już musnęłam temat, a w którym subiektywnie zaklasyfikowałam pływanie jako czynnik, który pogłębił moją skoliozę. A muszę przyznać, że choć to uczyniłam, nie bez pewnej …

Continue Reading

Czy ja w ogóle mogę ludziom radzić.

motywacja

Dzisiaj chciałam poruszyć dość istotną kwestię, a więc: czy ja w ogóle mogę ludziom cokolwiek radzić i do czegokolwiek ich nakłaniać w kwestii leczenia skoliozy. Dopóki nie zaczęłam prowadzić bloga, nie zdawałam sobie w pełni sprawy z tego, jak bardzo wyjątkowe jest bezoperacyjne rozprawienie się ze skoliozą. Wydawało mi się, że jak się przyłożyć i …

Continue Reading

Podróż po wpisach. Rok 2011.

podróż po wpisach

Jeśli jesteś tu po raz pierwszy, serdecznie zapraszam Cię do rozpoczęcia od strony o mnie , a następnie od tego posta. „Wszystko niesie za sobą jakąś, hm, naukę. Tak. Złe chwile pomagają docenić szczęście. I nic się nie dzieje bez przyczyny.” Szybko nauczyłam się tego dzięki gorsetowi. Acz wtedy w „nic się nie dzieje bez przyczyny” widziałam jakąś …

Continue Reading

Podróż po wpisach. Sierpień 2009 – grudzień 2010.

moja historia podróż po wpisach

Jeśli jesteś tu po raz pierwszy, serdecznie zapraszam Cię do rozpoczęcia od strony o mnie , a następnie od tego posta. Mając 17 lat, usnułam sobie teorię, że życie jest sinusoidą, a to dość krzywą i nieregularną, w której na szpilkowate wzniesienia przypadały Rowy Mariańskie wychyleń w dół. Wtedy też zaczęły pokazywać mi się na głowie pierwsze siwe …

Continue Reading

Podróż po wpisach. Lipiec 2009. Oraz jak wyleczyłam się z Leśniowskiego-Crohna.

moja historia podróż po wpisach

„W szpitalu wylądowałam przez jakieś dziwne, nagłe problemy z brzuchem. Wyszedł ostry stan zapalny i podejrzanie brzmiące „nadżerki”, ciekawe, skąd to… Tak czy siak, pobyt był niemiły i nie chcę go wspominać zbyt często :)” Odsuńmy tę zasłonkę zakrywającą zejście do piekła. Dziś bowiem, moi drodzy, tam właśnie zabiorę Was na przechadzkę. Jeśli jesteś tu …

Continue Reading

Skolioza a martwy ciąg – można czy nie?

inspirujące przypadki martwy ciąg skolioza a ćwiczenia siłowe

Czy można ćwiczyć martwy ciąg, mając skoliozę? Często się przecież słyszy, że dosłownie niszczy kręgosłup. Po co więc narażać i tak chory, krzywy kręgosłup na tak dewastujące ćwiczenie. Ja sama bałam się martwego ciągu. I nie wiem, dlaczego odważyłam się wykonać go po raz pierwszy. Kiedy się na tym przyłapałam – zaczęło narastać we mnie skonfudowanie. …

Continue Reading

Podróż po wpisach. Czerwiec 2008 – lipiec 2009.

moja historia podróż po wpisach

W dzisiejszym wpisie nieco nadgonię z moimi przeżyciami z noszeniem gorsetu oraz ćwiczeniami, bo plan miał być nieco inny, a bardziej naukowe wpisy… nieco później :). Jeśli jesteś tu po raz pierwszy, serdecznie zapraszam Cię do rozpoczęcia od strony o mnie , a następnie od tego posta.   Pierwszego czerwca 2008 roku, na pierwszą rocznicę noszenia gorsetu, dokonałam …

Continue Reading